I to okazało się największym wyzwaniem.
Najtrudniejsze było nie projektowanie
Najtrudniejsze w tym projekcie było… powstrzymanie się.
Kiedy przejmujesz czyjąś pracę, bardzo łatwo jest:
- dorzucić swoją estetykę
- coś „poprawić po swojemu”
- zmienić detale, bo inaczej byś to zrobiła
Tylko że tutaj to byłoby błędem.
Aplikacja miała swój klimat i była skierowana do dzieci. Delikatna, spokojna, trochę magiczna. Musiałam wyczuć, co autor miał na myśli, a nie pokazywać, jak ja bym to zaprojektowała od zera.
To była bardziej praca detektywistyczna niż kreatywna.
Czytanie projektu między wierszami
Zanim cokolwiek zaprojektowałam, spędziłam dużo czasu na analizie:
- jak prowadzona jest hierarchia
- jak zachowują się komponenty
- gdzie są granice estetyczne tego projektu
- co jest celowe, a co przypadkowe
Chodziło o to, żeby nowe funkcje wyglądały tak, jakby zawsze tam były.
Wyszukiwarka bajek
Jedną z nowych funkcji była wyszukiwarka historii. Prosta rzecz, ale w aplikacji dla dzieci wszystko musi być oczywiste i lekkie.
Dodanie wyszukiwarki wymusiło zmiany w dolnej nawigacji. Trzeba było:
- dodać ikonę wyszukiwania
- nie zaburzyć układu
- zachować czytelność i intuicyjność
Całość musiała dalej wyglądać bajkowo, a nie technicznie.

Pobieranie bajek i tryb offline
Kolejną nowością była możliwość pobierania bajek i słuchania ich offline.
Z pozoru funkcjonalna zmiana, ale wizualnie bardzo wrażliwa.
Pojawił się przycisk „Pobierz”, a do tego osobna sekcja z zapisanymi historiami.
Najważniejsze było to, żeby:
- użytkownik od razu rozumiał, co się dzieje
- dziecko nie kliknęło czegoś przypadkiem
- interfejs dalej był prosty i przyjazny
Nic nie mogło wyglądać jak dodane „na siłę”.
Przebudowa dashboardu
Dashboard musiał pomieścić nowe funkcje, ale nadal być lekki.
Został przeprojektowany tak, żeby:
- wyszukiwarka była od razu widoczna
- tryb offline był jasny
- pobrane bajki miały swoje naturalne miejsce
Całość stała się bardziej interaktywna, ale nadal spokojna i bajkowa. Bez krzyczących elementów i bez przeładowania.
Praca z cudzą estetyką
Ten projekt nauczył mnie jednej bardzo ważnej rzeczy.
Dobry design to nie zawsze robienie czegoś od nowa.
Czasem największą wartością jest:
- umiejętność dopasowania się
- konsekwencja
- szacunek do istniejącej koncepcji
Tu nie chodziło o to, żeby było „bardziej designersko”. Chodziło o to, żeby użytkownik nie zauważył zmiany, tylko poczuł, że aplikacja działa lepiej.
Efekt końcowy
Nowe funkcje realnie poprawiły użyteczność aplikacji:
- łatwiej znaleźć bajkę
- można słuchać offline
- całość jest bardziej czytelna
A jednocześnie aplikacja nie straciła swojego klimatu.
I to było dla mnie najważniejsze.
To projekt, w którym największym sukcesem było to, że moja obecność jako projektantki jest prawie niewidoczna. I dokładnie tak miało być.
Projekt realizowany przy współpracy z fireup.pro